Dziś o konkretnych zastosowaniach produktu, a dokładnie co My stosujemy z oferty Forever aby wesprzeć odporność Naszych dzieci, no i oczywiście swoją. Wybaczcie, że nie będzie to wywód akademicki zalinkowany dziesiątkami badań, szanujących się instytucji. Jestem tylko szarym inżynierem, (mógłbym napisać w stanie spoczynku). Chcę tu przedstawić wyłącznie Nasze doświadczenia i Naszych klientów. Dla mnie to jest najbardziej miarodajny czynnik skuteczności poszczególnych produktów. Użyłem, wiem, to się WYPOWIEM. 

Do napisania tego artykułu zainspirowały mnie Nasze dzieci, które najzwyczajniej nie chorują i do dnia dzisiejszego, a mają 4,5 lat oraz 6,5 lat nie wiedzą co to jest antybiotyk. Nadmienię, że obie są dziećmi przedszkolnymi od trzeciego roku życia. Pamiętam, że jako dziecko nawet trochę się cieszyłem z pozostania w domu podczas choroby. Chyba w nagrodę muszę im zrobić parę dni wolnego od przedszkola. 

Co więc używamy:

    • oczywiście aloes z żurawiną, ten najbardziej im smakuje, około 30 ml dziennie podzielone na dwie porcje, poranną i wieczorną. Aloes sam w sobie skutecznie oczyszcza jelita i kosmki jelitowe ze złogów, przez co znacznie lepiej wchłaniamy substancje odżywcze z pożywienia,  a jelita ponoć są podstawowym organem odpowiadającym za Naszą odporność. Wzbogacony jest o witaminę C zawartą w żurawinie,
    • czosnek z tymiankiem – powszechnie znany naturalny antybiotyk,
    • propolis pszczeli – również powszechnie znany naturalny antybiotyk,
    • witamina C – osadzona w otrębach przez co znacznie wydłuża się czas jej uwalniania w organizmie, co wpływa na skuteczność jej wchłaniania,
    • mleczko pszczele – pokarm królowej pszczół, żeby dożywić, wzmocnić. 

Znane nazwy

Już same nazwy większości z Nas coś mówią i jakiego są pochodzenia. Czy nie boimy się suplementować dzieci tymi produktami. NIE. Przecież to sama natura. Tym bardziej, że to nie jest tylko nasze doświadczenie. Zadowolenie z użycia możemy mierzyć już w tysiącach Naszych klientów, nie wspominając o ponad 12 milionach użytkowników na całym świecie od 40 lat i od  25 lat w Polsce. Natura ma moc. Nie bójmy się jej. Naprawdę działa. Czy naturę można przedawkować, pewno można ale z produktami Forever, jest jak z jabłkiem, jak przesadzimy ze spożyciem to co najwyżej może Nam „wrócić stąd skąd przyszło” i tyle. 

Skłamałbym jeśli napisałbym tu, że osoba która wspiera się produktami Forever nie zachoruje. Tylko że proces wyjścia z przeziębienia jest o wiele krótszy i łagodniejszy. U mnie trwało to ostatnio dosłownie 1 dzień. 

Proces poznania

Zdaję sobie sprawę, że u każdego z konsumentów jest coś takiego jak proces poznania produktu, był on i u Nas (w sumie to nadal coś odkrywamy, czym jesteśmy pozytywnie zaskoczeni). Nasze prawie 3 letnie doświadczenie daje Nam obraz jakości, odczuwalnej na WŁASNEJ skórze. Poza tym opieramy się również na doświadczeniach osób które korzystają z produktu od blisko 25 lat. Szczerze mówiąc nie znam osoby która zaufała, spróbowała i by się zawiodła, bo „gdyby nie produkt to mnie by tutaj nie było”.

MK

Share this post