Do poruszenia tematu z tytułu zainspirował mnie kolega jeszcze z czasów technikum elektrycznego w Słupsku do którego uczęszczałem. Całkiem niedawno z kilkoma znajomymi ponowiliśmy kontakt, pierwszy od prawie 18 lat i dzięki potędze technologii stworzyliśmy grupę, gdzie rozmawiamy o starych czasach i o tym co u kogo się dzieje i zadziało w życiu. Oczywiście temat mojej działalności w Forever jest czasem poruszany, a czy to nie jakaś piramidka, a że to ściema, a że aloes to może powodować raka, bo coś w badaniach na szczurach wynikło, a że nie wierzę jakimś znachorom (jakbym był znachorem haha). 

Dlaczego o Tym piszę?

Nie po to aby odbić sobie tu na kolegach. Znam ich i wiem, że dobrze mi życzą, po prostu nie wiedzą, nie znają, tak jak ja nie miałem zielonego pojęcia niecałe trzy lata temu. Więc w pełni szanuję ich opinię i spokojnie wyjaśniam. Jak wspomniałem to była wyłącznie inspiracja do poruszenia szerszego tematu, który z pewnością niebawem bym poruszył. Dodam jeszcze, że branża network marketingu nie jest jakoś szczególnie uprzywilejowana jeśli chodzi o wyrażanie opinii tzw. „znawców”. W każdej działalności, tym bardziej w tej która ma charakter publiczny jesteśmy narażeni na ocenę.

Aby dać siłę

Piszę to bo wiem, że każda z osób podejmujących, współprace z Forever spotyka się, prędzej czy później z takim lub podobnym podejściem znajomych czy bliskich. O ile rozmowa ma na celu wzbogacenie osoby pytającej o wiedzę to wszystko jest jak najbardziej w porządku. Natomiast jeżeli Nasz potencjalny rozmówca chce Nam pokazać, że jesteśmy idiotami, to najlepiej sobie odpuścić dyskurs. Po co kopać się z koniem? W sytuacji nieuzasadnionego hejtu internetowego w temacie aloesu na Naszych prywatnych profilach, to Ja jak i moja małżonka kasujemy takie wypowiedzi i blokujemy osobę. Nie możemy pozwolić na to, aby ktoś z Naszej ścianki np. na FB robił śmietnik, jest to w końcu wizytówka na świat. Przecież potencjalni klienci jak wejdą na Nasz profil to najczęściej na chwilę, więc nie mogą zobaczyć nic nie wnoszącej, jałowej rozmowy hejterów, która jest podbijana najczęściej tak dużą ilością komentarzy, że wyskakuje jako pierwsza wiadomość. 

Trzeba oczywiście zwracać uwagę na przejawy wszelkiej arogancji i braku szacunku do drugiego człowieka, która tak łatwo przychodzi z frustrowanym ludziom w domowym zaciszu przed szklanym ekranem. Jestem w 100% przekonany, że zdecydowana większość komentarzy, czy ocen drugiego człowieka nie miałaby miejsca w relacji na żywo. Tak się zastanawiam co daje osobie tam po drugiej stronie obrażanie innych, jakże smutne musi być ich życie. Niewątpliwie czegoś im w życiu brak, że podbijają sobie adrenalinę w taki sposób, z pewnością MIŁOŚCI choćby do samego siebie. Mam również nieodparte wrażenie, że poczytne i mainstreamowe media, pokazując w swoim przekazie w zdecydowanej większości negatywne wiadomości kształtują opinię publiczną. Zwróćcie proszę uwagę jakiej treści tematyka dominuje. Czy to może nie jest sposób na manipulację społeczeństwa, bo zastraszonymi ludźmi łatwo sterować lub wymusić kolejne podatki w imię obrony przed tym złem o którym tak wiele się mówi. 

Moje drogie koleżanki i koledzy, tylko spokój może Nas uratować, a konsekwencją w działaniu pokażemy jak bardzo Ci drudzy się mylili. Róbmy SWOJE nie oglądając się na innych i spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą. RIP Panie Prezydencie.

MK

Share this post