19th Ave New York, NY 95822, USA

Taniec jest ukrytym językiem duszy

Choć przygodę z tańcem zaczął już w wieku 4 lat, to uważa, że na tę aktywność nigdy nie jest za późno. Jego zdaniem, w tańcu wspaniałe jest to, że  pozwala przenieść w miejsce, w którym możesz być sobą…Dla jednych to pasja, dla drugich – odskocznia od codzienności, dla innych sposób na pracę z własnym ciałem i pokonywanie słabości. Dziś rozmawiamy z Adamem Soroczyńskim, który prowadzi szkołę ROX DANCE Studio w Zakopanem i nie wyobraża sobie życia bez tańca.

Jedni już w czasach dzieciństwa odkrywają to, co sprawia im największą radość, inni poszukują pasji przez wiele lat…choć u Ciebie przygoda zaczęła się bardzo wcześnie, to cały czas spotykasz osoby, które dopiero jako dorosłe stawiają pierwsze taneczne kroki…

Tak! I robią to z prawdziwym błyskiem w oku i wielką ulgą, że w końcu znalazły coś, co daje im radość. Paradoksalnie, to właśnie te osoby mają w sobie dużo luzu i spokoju, bo wiedzą, że robią to dla własnej przyjemności i nie muszą się oglądać za siebie – dosłownie i w przenośni 😉

Teledyski, programy taneczne, pokazy pełne są roześmianych, pewnych siebie i świetnie wyglądających tancerzy, dlatego dla wielu może to stanowić blokadę, by tak po prostu zapisać się na zajęcia

Muszę przyznać, że widzę coraz więcej osób, które chcą spróbować czegoś nowego w życiu, odważyć się na ten pierwszy taneczny krok i jak tylko połkną bakcyla – nie opuszczają żadnych zajęć! To, co widzimy często na ekranie to jakiś wycinek, na podstawie którego budujemy swoje wyobrażenia. Jednak prawdziwa zabawa, nauka i taneczne życie to proces, który zachodzi w każdym, kto przychodzi „potańczyć”, a wychodzi pewniejszy siebie, bardziej zrelaksowany, zadowolony i zmotywowany. Martha Graham powiedziała kiedyś, że Dance is the hidden language of soul  i jest w tym sama prawda.

Jako pasjonaci zdrowia poszukujemy sprawdzonych recept na długowieczność. Czy Twoim zdaniem taniec to ta dyscyplina, która pomoże wydłużyć nam życie?

Myślę, że taniec wpływa na wiele obszarów naszego życia – jest wspaniałym, niekwestionowanym lekiem na stres. Mówi się nawet o tańcu terapeutycznym, który redukuje napięcia, pozwala się zrelaksować i co najważniejsze – dobrze bawić. Dzięki tańcowi wydzielają się endorfiny i polecam go absolutnie każdemu. Jestem przekonany, że to rozrywka dla wszystkich, którzy chcą odkrywać w sobie ciągle coś nowego i jednocześnie pozostać sobą.

W Twojej szkole prowadzone są zajęcia dla dzieci. Jak motywujesz je, by nie odpuszczały w czasach, gdy jest tak wiele różnych możliwości spędzania czasu i sposobności, by jednak znaleźć mniej wymagające zajęcie?

Dzieci rzeczywiście szybko potrafią się nudzić, nawet swoją pasją. Czasami jest to powiązane z ich życiem codziennym, sytuacją rodzinną. Potrafią odpuszczać zajęcia, ale zauważyłem, że sporo takich osób przeżywa wtedy czas małego kryzysu. Zadają sobie pytania: Czy znajdę na to czas? Może taniec nie jest dla mnie? Może warto byłoby zająć się czymś innym? Nigdy nie będę profesjonalistą\ką? Mają wiele pytań i wątpliwości. Ważniejsze jest, że gdy ponownie się angażują w pasję, robią to o wiele silniejsi i świadomi. Treningi nie są już niepewnym wyborem aktywności pozaszkolnej, przymusem lub narzuconym przez bliskich, rodziców obowiązkiem, lecz aktywnym udziałem w ciężkich treningach. Staram się zawsze wspierać dzieci, które odpuszczają, daję im czas, tłumaczę że to ma być dla nich najlepsza zabawa, nie katorga. Tu jednak najważniejsze jest wsparcie rodziny, na co już nie zawsze mam wpływ. Inne zadania stawiam przed młodzieżą i dorosłymi. Nie chcę by odpuszczali, ale mobilizowali się do ciężkiej pracy, która przynosi obfite owoce.

Znamy osoby, które chcąc schudnąć próbowały różnych aktywności, ale ani przygoda z bieganiem ani siłownią, ani nawet ćwiczenia w domu nie trwały dłużej, niż faza silnej motywacji i dopiero taniec sprawił, że nie traktowały tego jak trening, a sylwetka zaczęła się zmieniać mimowolnie…

To jest dłuższy temat, ale dla mnie bardzo ważny. Chcę by każda osoba na zajęciach tanecznych czuła się najdumniejszą wersją siebie. Taniec poprawia nie tylko sylwetkę, pomaga spalić wiele kalorii, ale najważniejszym efektem jest pewność swoich ruchów. Na świecie już dawno odeszło się od szczupłych, idealnych, umięśnionych sylwetek, jako wzorca idealnej sylwetki, zwłaszcza w tańcu. To czy ktoś ma krągłości lub niezwykle szczupłą sylwetkę nie ogranicza go do bycia świetnym w tym co robi. Ważna jest świadomość swojego ciała i zakresu ruchów. Każde ciało również inaczej reaguje na aktywność fizyczną. Należy się przyglądać sobie i czerpać przyjemność z zajęć tanecznych. I najważniejsze – NIE PORÓWNYWAĆ SIĘ. Zwykle na treningach zyskujemy więcej pozytywnych efektów, niż nam się wydaje.

Z uznaniem przyglądamy się osobom przedsiębiorczym, które żyją swoją pasją. Powiedz zatem, jak zbudowałeś tak lubianą szkołę? Jak myślisz co jest podstawą Waszego sukcesu?

Szkołę zbudowałem dzięki ludziom. Od początku powstania pierwszej grupy, na zajęciach przewijały się osoby, które chciały tańczyć. Zaczęły się wspólne wyjazdy na zawody, pokazy. Taniec dla wielu okazał się odskocznią od codziennych obowiązków. Taka chyba też jest obecna szkoła – miejscem, w którym chcemy wspólnie coś przeżyć, zmagać się z nowym doświadczeniami i wyzwaniami. Nie byłoby ROX DANCE STUDIO bez mojej pasji do tańca i marzenia, by jak najwięcej osób dookoła mogły spróbować tak wspaniałej formy rozrywki.

Co daje taniec w życiu, tak na co dzień?

Na pewno dodaje pewności siebie, odwagi do podejmowania nowych wyzwań, do wyrażania siebie, poznawania nowych osób, otwierania się na innych. Pomaga uporać się z kompleksami i być lepszą wersją siebie, bo ta godzina, czy dwie zajęć „siedzą” w nas dłużej i oddziałują przez resztę dnia, czy dni. Taniec daje satysfakcję, że robi się coś, w czym widzi się postępy, co przyspiesza bicie serca i pomaga w byciu po prostu sobą.

Co byś powiedział osobie, która chce, ale się waha?

Nigdy nie jest za późno, by spróbować i nie musisz być w tym dobry, by zacząć. Każdy, kto dziś zdobywa puchary i jest na szczycie stawiał kiedyś swój pierwszy taneczny krok i uwierz mi, że nie był on tak lekki, jak mogłoby się wydawać. Praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka 🙂

Na koniec jeszcze mam małą ankietę

Śmiało, pytaj 🙂

  • Nie wyobrażam sobie wyjścia z domu bez: dobrego nastawienia
  • Swój dzień zaczynam od: pysznego śniadania*
  • Moja ikona w świecie tańca: Sienna Lalau, młodsza ode mnie i niezwykle zdolna oraz Pina Bausch
  • Trzy słowa, które mnie opisują: kreatywność, wolność, radość

* zdradź proszę jakie to śniadanie? Francuskie, na słodko – ciepły croissaint, domowy dżem i świeżo wyciskany sok.

Grzechu warte!

Najlepsze! 😉

Privacy Preferences
When you visit our website, it may store information through your browser from specific services, usually in form of cookies. Here you can change your privacy preferences. Please note that blocking some types of cookies may impact your experience on our website and the services we offer.